Warszawska Szkoła Filmowa uroczyście przywitała studentów z pięciu kontynentów. Wszyscy rozpoczynają naukę na kierunkach artystycznych uczelni Macieja Ślesickiego i Bogusława Lindy. Podczas części oficjalnej w kinie Elektronik spotkali się wybitni Przedstawiciele przemysłu filmowego, Władze Warszawy, Wykładowcy, Pracownicy i Studenci Warszawskiej Szkoły Filmowej.

Mowę inauguracyjną wygłosił Rektor prof. Janusz Majewski: - Za każdym razem, gdy tutaj stoję, odnoszę wrażenie, że stoję w porcie i żegnam statek, który zaraz odpłynie. Wy, nasi nowi studenci, wypływacie w trudny rejs. Postaramy się, aby ten rejs był bezpieczny, ale wy sami musicie kierować tym statkiem, wziąć za niego odpowiedzialność. Pracujcie nad sobą jak nad wyjątkowym darem natury, jak nad diamentem, który trzeba oszlifować. Bądźcie sobą, nigdy nie interesujcie się sprawami politycznymi, społecznymi. Czujcie się wybrani, jedyni w swoim rodzaju, bo to na was będzie ciążyła odpowiedzialność za to, jakie wnioski wyciągną widzowie po obejrzeniu waszych filmów - powiedział. - Wybitne jednostki muszą pomagać innym ludziom, ale żebyście byli na to gotowi musicie sami się kształcić, sami dbać o talent - dodał prof. Janusz Majewski.

Równie ważne słowa wygłosił Kanclerz Warszawskiej Szkoły Filmowej dr Maciej Ślesicki. - Uczymy was wiary, bo musicie w coś wierzyć. Możecie wierzyć w boga, ideologię, karierę, pieniądze, w matkę, ale pamiętajcie, że pokolenie, które wierzy w nic jest nic nie warte - mówił. Reżyser i wykładowca wspominał postać Andrzeja Wajdy. - Andrzej przez całe życie wierzył w film. To była miłość bez granic. Po obejrzeniu mojego pierwszego filmu zwrócił mi uwagę, że moi aktorzy wolno grają. To była jego jedyna uwaga, ale pamiętam o niej całe życie. W tej szkole również usłyszycie wiele uwag. Bądźcie na nie wyczuleni, bo przydadzą się w najmniej oczekiwanym momencie. Moi aktorzy już nigdy nie zagrali wolno - wspominał dr Maciej Ślesicki. 

Podczas tegorocznej inauguracji roku akademickiego wręczono dyplomy aktorskie. Grupa trzynastu Aktorów przyjęła gratulacje od reżyser spektaklu "Sierpień w hrabstwie Osage" Ewy Błaszczyk. - Dziękuję za tę pracę. Czasem było trudno, ale warto robić coś do samego końca. Czasem jest to zwykłe piłowanie detali, ale w rezultacie przynosi efekt. Wytrwaliście najtrudniejsze momenty i wygenerowaliście zapłon, który poczuła publiczność. Gratuluję - oceniła Błaszczyk. 

W nowym roku akademickim życzymy Państwu nieskończonych pokładów wspomnianej wytrwałości!

Feedback